Biały krzyż

sł. J.Kondratowicz 

U, u, u...

Gdy zapłonął nagle świat, bezdrożami szli
Przez śpiący las
Równym rytmem młodych serc niespokojne dni
Odmierzał czas

Gdzieś pozostał ognisk dym, dróg przebytych kurz
Cień siwej mgły
Tylko w polu biały krzyż nie pamięta już
Kto pod nim śpi

      Jak myśl sprzed lat, jak wspomnień ślad
      Wraca dziś pamięć o tych, których nie ma

Żegnał ich wieczorny mrok, gdy ruszali w bój
Gdy cichła pieśń
Szli by walczyć o twój dom wśród zielonych pól
O nowy dzień!

Jak myśl...

Bo nie wszystkim pomógł los wrócić z leśnych dróg
Gdy kwitły bzy
W szczerym polu biały krzyż nie pamięta już
Kto pod nim śpi
W szczerym polu biały krzyż nie pamięta już
Kto pod nim śpi

La la la la la la la la la, |
La la la la la la la la la la. | x2

powrót do spisu



f b C7 f b

b g7-5 Gis b
f C7 f F7
b g7-5 Gis b
f C7 f






b b/Gis Dis/G Dis Gis F7
b b/Gis Dis/G Dis7 Gis C7

 Jak wędrowne ptaki

. K.Dzikowski, muz. K.Klenczon, S.Krajewski

La la la...

Jak wędrowne ptaki
Swój rzucamy brzeg, rodzinny brzeg
Wśród opuszczonych gniazd poranna wstaje mgła
I tylko żegna nas zachodni wiatr

Jak wędrowne ptaki
Znów ruszamy w rejs, daleki rejs
Gdzieś znad przybrzeżnych skał i opuszczonych wydm

Dobiega wiatru szum i ptaków krzyk

Jak wędrowne ptaki (jak wędrowne ptaki)
Znów wracamy tu, wracamy tu
Wśród deszczu i pod wiatr wracamy do swych gniazd Choć nikt nie woła "wróć", nie woła "wróć"

Jak wędrowne ptaki La la la...

powrót do spisu





G D7 G D7 G D7 G D7
G D7 G D7E7 a E7
a E7 a E7
a E7 F D7

Muzyko z tamtej strony dnia

sł. J.Kondratowicz

b/Cis f/Gis G7 5- C7

Składam portret twój, jak składam wiersz 
Z dźwięków sześciu strun, spojrzenia wstecz
Muzyko z tamtej strony dnia

      Jaka jesteś dziś - to tyle lat
      Burzę niesiesz mi czy serca ład
      Muzyko z tamtej strony dnia

Jeszcze raz uwierzyć muszę ci 
Z tylu gwiazd nie spadła żadna

      Zszarzał oczu blask, czas rzeką rwie
      W ciebie wtulę twarz, gdy będzie źle
      Muzyko z tamtej strony dnia

Jeszcze raz uwierzyć muszę ci
Wyrósł las, minęły lata

      Składam portret twój, jak składam wiersz
      Z dźwięków sześciu strun, spojrzenia wstecz
      Muzyko z tamtej strony dnia

powrót do spisu




f b f f/Gis b
Dis Gis f
b f g7 C7 9






Cis c7 F7 b b7
Dis7 Gis g7 C7

Port

sł. Halina Stefanowska

Gis f Gis f Gis f Gis f

Port to jest poezja rumu i koniaku
Port to jest poezja westchnień czułych żon  
Wyobraźnia chodzi z ręką na temblaku
Dla obieżyświatów port to dobry dom

      Hej! Johnnie Walker! Dla bezdomnych dom!  
      Hej! Johnnie Walker! Dla bezdomnych dom!

Port to są spotkania kumpli, co przed laty
Uwierzyli w ziemi czarodziejski kształt
Za marzenia głupie tu się bierze baty
Któż mógł wiedzieć, że tak mały jest ten świat?

      Hej! Johnnie Walker, mały jest ten świat!

Port to są zaklęcia starych kapitanów
Którzy chcą wyruszyć w jeszcze jeden rejs
Tu żaglowce stare giną na wygnaniu
Wystrzępione wiatrem aż po drzewce rej

      Hej! Johnnie Walker, aż po drzewce rej! x2

powrót do spisu





f b f
Gis Cis GisCis f
Cis F7 b f
Dis Gis C7 f

Gis Cis GisCis Gis
Gis Cis Gis b C7 f













Gis f Gis f...

Inny świat

wyk. Antonina Krzysztoń

Jest inny świat, tak wiem gdzieś tu
Nie za lasami tam, po prostu on jest tu
I czuję płonie światło tuż obok nas
Tak czuję światło płonie
I złoty deszcz a tęcza tęcz
Nad głową wystarczy tylko spojrzeć

O-o-o mój świat, twój świat
Niechaj spadają łuski z moich oczu
O-o-o mój świat, twój świat
Cała twarz twoja, płomień

Przyszedł już czas wielkiego powrotu
Do odczuwania prawd, widzenia ważnych słów
I czuję płonie światło tuż obok nas,
Tak czuję światło płonie
A złoty deszcz, a tęcza tęcz
Nad głową wystarczy tylko spojrzeć

O-o-o mój świat, twój świat
Deszczu rękami nie zagarnę
O-o-o mój świat, twój świat
Istnieje to, co kochasz
To światło jest przestronną bramą
Pralasem wszystkich słów, spełniającą się wiarą

I czuję płonie światło...

powrót do spisu



a G F G a
G F G a
G F
G a
a G
F G a

a G C G
 F G a
a G C G
F E a

Zielony płomień

W dąbrowy gęstym listowiu
Błyska zielona skra
Trzepoce z wiatrem jak płomień
Mundur harcerski nasz.
Czapka troszeczkę na bakier,
Dusza rogata w niej,
Wiatr polny w uszach i ptaki
W pachnących włosach drzew.

Tam gdzie się kończy horyzont,
Leży nieznany ląd,
Ziemia jest trochę garbata,
Więc go nie widać stąd.
Kreską przebiega błękitną,
Strzępioną pasmem gór,
Żeglują ku tej granicy
Białe okręty chmur.

Gdzie niskie niebo usypia
Na rosochatych pniach,
Gdziekolwiek namiot rozpinam,
Będzie kraina ta.
Zieleń o zmroku wilgotna
Z niebieską plamką dnia,
Cisza jak gwiazda ogromna
W grzywie złocistych traw.

W dąbrowy gęstym listowiu
Błyska zielona skra:
Trzepoce płomień zielony,
Mundur harcerski nasz.
Czapka troszeczkę na bakier,
Lecz nie poprawiaj jej,
Polny za uchem masz kwiatek,
Duszy rogatej lżej.

powrót do spisu

a G a G
a G a
a G a G
a G C
C d C d
C d C E
a G a G
a G a

Bolero

E E G F G E

W pewnym małym miasteczku
Gdzieś na krańcu Hiszpanii
Stary krawiec Augusto
Szył bolera najtaniej
Czy pan był bogaty
Czy był biedny, czy kmieć
Każdy takie bolero chciał mieć 
To bolero dla bogatych kawaleros
W tym bolero będziesz sinior
Prezentował się jak struś
Na bolero kawalero ty się skuś

Jakie chcesz pan bolero: Białe, czarne, różowe

Zapinane od przodu
Czy wkładane przez głowę?
Z tyłu żółte guziki
Z przodu patka lub nie
Jakie chcesz pan bolero OLE!

To bolero...

powrót do spisu



a
G
F
E
a
G
F E F E
a E
a E
a E
F E F E F E EF

Córka rybaka



Gdy księżyc świecił na niebie dla ciebie
Poczułem miłość co przyszła jak wiatr
Me serce było w gorącej potrzebie
Córką rybaka ty byłaś ja - góral z Tatr
Jelenie gdzieś nad jeziorem sennie ryczały
Ryby w jeziorze już poszły dawno spać
Rzekłaś wtedy do mnie Mój Mały!
Cóż ci mogę w te parna, mazurską noc dać

        Córko rybaka, Mazura z Mazur
        Popatrz jaki na jeziorze wonny glazur
        Daj mi swe usta, weź mnie w ramiona
        Niech się przekonam ile słodyczy
        Jest w słowie Ilona

Lato minęło lecz uczucie ogniem płonie
Choć odległość dziś tak wielka dzieli nas
Ciągle czuję na mym ciele twoje dwie dłonie
W uszach moich szumi woda, szemrze las
Zakopane całe śniegiem zasypane
A ty piszesz: na jezierze gruba kra
Przesyłasz całuski i dwie rybie łuski
Zima minie, lato złączy serca dwa

powrót do spisu

(CFCG)

C G C
G
G
C G
C G C
F
C
F G C

C G
G
F C
F G
C

Przerwa w podróży

Przy piwie w karczmie w Limanowej
Zapatrzeni w sine mgły jesienne
Czekaliśmy na autobusowe
Ostatnie lata połączenie
Buk przez okno złoty talar wrzucił
Słońce na obrusie
Od dziewczyny przy barze
Pożyczyłem uśmiech
Oddam w autobusie

           A po lesie wiatr (a po lesie wiatr)
           Rwie na strzępy pajęczyny nić
           A po polu wiatr (a po polu wiatr)
           Rozsypuje kopce siana w pył
           Do puszystych traw się tuli
           Skrada się do pustych ptasich gniazd
           Po strumieniach z wodą śpiewa
           Lekkomyślny wiatr

Wpatrzeni w okna milczeliśmy wszyscy
Nikt nie przerywał nam czekania
Nawet gitary zacisnęły zęby
Wiedziały - już nie będzie grania
Oczy dziewczyny szeptały "Zostań"
Czas się zatrzyma w Limanowej
Oddałem uśmiech przewróciłem kufel
Na stole talar spał

powrót do spisu

a H7
E7 a
F C
B E
a d
G C
a
d
E a

EE7
a
E E7
a A7
d
G C a
d
E7 a

Spieszmy się kochać ludzi

sł. x J. Twardowski

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
Zostają po nich buty i telefon głuchy
Tylko to co nieważne jak krowa się wlecze 
Najważniejsze tak prędkie co nagle się staje

Potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
Jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
Kiedy myślimy o kimś zostając
bez niego, bez niego

Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewnośc niepewna  Zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście  Przychodzi jednocześnie jak patos i humor
Jak dwie namiętności wciśąż słabsze od jednej
Jak szybko stąd odchodzą, jak drozd milkną w lipcu
Jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
Żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
Chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć.

Kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
A będziesz jak delfin łagodny i mocny, i mocny

Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
I ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
I mówiąc o miłości nigdy nie wiadomo
Czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

Nie bądź pewny...

powrót do spisu



C G
a e
F C
G






C G
a e
F C
E7

Moja muzyka

Jest taka jedna piosenka we mnie
Zna ją, kto poznał wędrówki smak
W mieście jej szukać nadaremnie
W lesie zanuci ją każdy ptak
Tyle jest nowa o ile stara
Tyle jej we mnie, co za mną jest
Niczyja jak ten wiatr w konarach
Choć czasem czuje ją wiele serc

              Widzę ją, kiedy oczy zamykam
              Słyszę ja, kiedy cisza trwa
              Bo to jest taka moja muzyka
              Co im ciszej, tym ładniej mi gra

Nie ma jej w wierszach, co na papierze
Spisane z wiarą w słowa treść
W górach jej szukam, bo w liście wierzę
W drzewach jesiennych pełnych barw
I piosnką żyję, choć ułomna
Bo nie ma nutek, brak jej słów
Lecz bez niej dusza ma bezdomna
Więc szukać muszę wciąż i znów

powrót do spisu

a e a e
a a7 a6 e Fis H H7







e H7 e
e H7 e
G a e
C H7 e

Dziękczynienie

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Wielkie ci dzięki, szczytne źródełko, za twoje piosenki 
Wielkie ci dzięki, bystry potoku, za twoje piosenki 
Wielkie ci dzięki, z gór kaskaderko, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, polna pasterko, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, rzeko rzeczona, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, morski grzebieniu, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, liściu naziemny, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, liściu nadrzewny, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, szumie koronny, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, pstry koguciku, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, żabko kumoszko , za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, świerszczu świerszczący, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, gromie dudniący, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, deszczu bębniący, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, wietrze świszczący, za twoje piosenki
Wielkie ci dzięki, ogniu strzelisty, za twoje piosenki
Wielkie wam dzięki, chóry naniebne, za wasze piosenki
Wielkie ci dzięki, cisza wieczysta, za twoje piosenki

la la la

powrót do spisu



G C
D C G

Banita

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Oto wypędzam szatana.
Oto wypędzam anioła.
Wypędzam z serca obu ich,
Ich obu, co często są jednym.

        Niech przyjdzie mi samemu żyć
        O skrzydłach własnych i rdzewnych.
        Niech przyjdzie mi samemu żyć 
        O skrzydłach własnych i rdzewnych.

I wypędziłem szatana.
I wypędziłem anioła.
A w serce moje wstąpił wiatr
I tam on zamieszkał i szumi.

        A domem moim stał się las,
        Nad lasem biją pioruny.
        A domem moim stał się las,
        Nad lasem biją pioruny.

Ciężko jest żyć bez szatana.
Ciężko jest żyć bez anioła.
Banita boski to mój los,
Lecz nie ja go sobie wybrałem;

       To ona mi wybrała go:
       Dziewczyna, którą ubóstwiałem.
       To ona mi wybrała go:
       Dziewczyna, którą ubóstwiałem.

powrót do spisu



fis D e9 C7+
h A Cis a7 G H7
D E A C D G
h Cis fis a H7 e

D fis C e
h Cis a H7
D E A C D G O
h Cis D a H7 e9 C7+

Gdziekolwiek

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Gdziekolwiek jesteś
Wyjdź za bramę !
Idź na pola,
Słysz wołanie !
To ja wołam

Gdziekolwiek jestem,
To mnie nie ma.
Jest maligna,
Bo cię nie ma.
Jest pustynia.

Gdziekolwiek jesteś,
To cię nie ma.
Jest maligna,
Bo mnie nie ma.
Jest pustynia.

Gdziekolwiek jestem,
Tam ty jesteś
Tak jesteśmy
Jak milczenie
Po tej pieśni.
Jak dwa jabłka na czereśni.

powrót do spisu



A h G a
D A C G
h D a C
A G
h D A a C G

Może się stanie raz jeden cud

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Ja wiem
Wiem
Szeroka droga jest

Wiem też
Wiem
Że ty już nie chcesz mnie

A jednak wciąż
Nie ruszam stąd
Bo może się stanie raz jeden cud
I przyjdziesz dotkniesz mnie
I powiesz zostań tu

Ja wiem
Wiem
Głębokie lasy są
I jeszcze
Wiem
Że do nich gna mnie los

A jednak wciąż...

O tam
W górze
Posłuchaj szumi wiatr
Ja wiem
Mówi
Że będzie szkoda nas

A jednak wciąż...

powrót do spisu



E
E
es7/5- cis

A
A
E H7

A
E
es7/5- cis
A H7 E
es7/5- Gis cis

Narodziny świata

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Oto pierwsze padły słowa: oto stało się !
Każda rzecz ma raz początek czy kto chce czy nie !
Rodzi się ziemi kula; rodzi się świat!
Bezimienni wstają z mułu; idzie w górę las!
Rodzi się wąż i robak; rodzi się ptak!
Co to będzie, jak to będzie, nie wiadomo nic!
Kto już za kim cicho tęskni; nie wiadomo nic!

Suną chmury, grzmią pioruny - oto pada deszcz !
Pętla czasu się rozwija i do gardła lgnie !
Rodzi się życie nowe; rodzi się śmierć !
Człowiek stoi ponad wodą, własną zgłębia toń !
Rodzi się płacz i lament; rodzi się moc !
Ten się dźwiga, ten się garbi, w plecach stoi nóż !
Słońce wschodzi i zachodzi, nie przeszkodzi ból !

Beznadziejne są nadzieje, wiara, lęk i żal !
Starożytność, nowożytność a za dala dal !
Rodzi się ogień wieczny; rodzi się pleśń !
Przegrać - wygrać, kochać - gardzić, poza cieniem blask ! Rodzi się "nie" jak niemoc; rodzi się "tak" !
Walą serca, krwawią stopy, gońmy wiatr !
Walą serca, krwawią stopy, gońmy wiatr !
Walą serca, krwawią stopy, gońmy wiatr !

powrót do spisu



a e a
C G e a
C e F
G C e
F G e
F C G C
F C G a

Nasz słony rachunek

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Kto nas zmówił na wspólną wyprawę
Kto nam kruche wiosło do ręki włożył
Kto nas puścił na mętne fale
Kto tak dziwnie nasz kurs rozpisał

Z kim się trzymać w tej wielkiej podróży
W kim sternika szukać w kim brata
W którym porcie zatrzymać się dłużej
Aby znaleść ziarno odpowiedzi

Komu ufać a kogo się bać
Gdzie się szukać i gdzie odnajdywać
Nasz pokład - wciąż zimniejsza kra
W ślepym namiocie pytania mieszkają
Bez odpowiedzi
Bez odpowiedzi

powrót do spisu



e D C H7
a H7
C a H7 e
C7 H7 e






C G a7 H7
C a H7
C a7 H7 e
ezm a7 H7 e
ezm
ezm

Odezwij się

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Świeciło Słońce potem padał deszcz
Jak w Słońcu szliśmy wręcz pod deszczem
Tak samo w nocy jak i w biały dzień
Płonęły oczy nam do siebie

          Skończyło się
          Miało wiecznie trwać
          Skończyło się
          Już nie ma cię
          Ach jaka szkoda nas
          Już nie ma mnie / 2X

Mówiłaś: nigdy nigdy nikt i nic
Rozdzielić w życiu nas nie zdoła
Mówiłem: zawszę będę żyć
Potężnie zawsze żyć bo kocham

          Skończyło się ...

Co zrobić teraz gdy się spadło z chmur
Na wielkie ziemi pustkowia
Co robić teraz gdy się skończył cud
Wymódlmy zatem go od nowa

         Niech zacznie się
         I trwa wiecznie znów
         Niech zacznie się
         Czy słyszysz mnie
         Pośród gór i mórz
         Odezwij się / 2X

powrót do spisu



D G
D A
G
D A A7

G
D
G
D
A
GD

Przechyla się ku jesieni Ziemia

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Słońce cofa się w popłochu
Z dnia na dzień
Ubywa mu mocy i coraz wcześniej
Trzepocze o szyby ćma nocy
Przechyla się ku jesieni ziemia

Bo zachodzi mgłą lustro nieba
W tym lustrze niczym odrzucone rzeczy
Odbijamy się pomniejszeni

Bo przekwitły w nas wonne metafory
I na dłoni usypana garść popiołu
Z wszystkich uniesień majowych

Bo grzechoczą w nas pola makowe
Jak zamyślone nad marnością świata
Filozofów zasuszone głowy

powrót do spisu



G D
C G
e D
C D e
D D7

G D H7 e
C D e
C D D7

Ona sobie tego nie życzy

wyk. Stare Dobre Małżeństwo

Już o nic nie zapytam
Nigdy więcej.
Tylko co mam robić
Kto mi powie,
Żeby powstrzymać ręce,
Które mi się same
Wyrywają do niej.

A to ją złości,
A to ją drażni,
Ona sobie tego nie życzy !
Nie chce mych włości,
Nie chce mych danin,
Ona sobie tego nie życzy !
A kiedy mówię do niej: pozwól 
Poszukać pójdę wiatru w polu-
Ona sobie tego nie życzy !
Ona sobie tego nie życzy !

Już o nic nie zapytam
Nigdy więcej,
Tylko co mam zrobić
Kto mi powie,
Żeby powstrzymać serce
Które mi się samo wyrywa do niej .

A to ją złości, . . .

powrót do spisu



G G7/6
D D9
C a7
G D9 G7/6
G D G7/6 D9
C D9
D G a7 D9 G7/6

G7/6
D9
a7 D9 G7/6
G76
D9
a7 D9 G76
E74 G7+ D9 C7+ h7 b7
a7 C6 C7/5- G
G7/6 D9
 a7 G7/6

Niebo do wynajęcia

Na tablicy ogłoszeń pod hasłem "lokale"
Przeczytałem przedwczoraj ogłoszenie ciekawe
Na tablicy ogłoszeń fioletowym flamastrem
Ktoś nabazgrał słów kilka, dziwna była ich treść

Niebo do wynajęcia,
Niebo z widokiem na raj 
Tam, gdzie słowo jest święte, no bo święci są pańscy 
Szklanką ciepłej herbaty poczęstuje cię Pan

Pomyślałem - to świetnie, takie niebo na ziemi
Nikt nie przelicza, nikt nie szpera w szufladzie
Pomyślałem - to świetnie - i spojrzałem na adres
Lecz deszcz rozmył litery i już nie wiem, gdzie jest

Niebo do wynajęcia,

Gdy wróciłem do domu, gdzie się błękit z betonem
Splata Wawel wysoki sięgający chmur
Zaparzyłem herbatę w swym pokoju nad światem
Myśląc - pewnie nic nie straciłem, pewnie tak jest i tak

W niebie do wynajęcia.

powrót do spisu

a e
a e
G
a e

G a
e a e
G
D a e

Naprawdę nie dzieje się nic

Czy zdanie okrągłe wypowiesz
Czy księgę mądrą napiszesz
Będziesz zawsze mieć w głowie tę samą
Pustkę i ciszę
Słowo to zimny powiew
Nagłego wiatru w przestworze
Może orzeźwi cię ale do nikąd
Dojść nie pomoże

Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum
Wódka w parku wypita albo zachód słońca 
Lecz pamiętaj naprawdę nie dzieje się nic
I nie stanie się niż aż do końca

Czy zdanie okrągłe wypowiesz
Czy księgę mądrą napiszesz
Będziesz zawsze mieć w głowie tę samą
Pustkę i ciszę Zaufaj tylko warg splotom
Bełkotom niezrozumiałym
Gestom w próżni zawisłym
Niedoskonałym.

powrót do spisu

e
g d
a g
d D





a G C G C F C F
a G C G E E7 (e)
F G
F E a

F a G g F E a
F a g g F E a

Statki na niebie

wyk. De Mono

Tak się nagle zachmurzyło
Szaro sine ciężkie niebo
Zobaczyłem cię za oknem
Wejdź do domu, to nie zmokniesz

Może ciebie tam nie było
Tylko ze mną coś się stało
Znów mnie oszukała miłość
Tak pragnąłem twego ciała
I widzę tylko twoje kapelusze

              Jak statki na niebie
              Jak statki na niebie
              Jak statki na niebie

Ciemne chmury wiatr przegonił
Kiedy chciałem je dogonić
I zmieniła się pogoda
Wiem, że jutro cię tu spotkam

Teraz sobie przypominam
Dzisiaj tutaj być nie mogłaś
Przecież jeszcze nie wróciłaś
Może lepiej, bo nie zmokłaś

powrót do spisu



a e d


 C G





G a F G

C F
C F
C F e d

Malinowy Król


Daj mi na zgodę na ten dzień, który właśnie kona   
Dorzuć do ogniska drew, utul mnie w ramiona
A planeta kręci się, wozi nas łaskawie
Prowadź mnie w niebieski cień po niebieskiej trawie

Malinowy król malinowych róż zawsze nas od złego obroni 
Jakbym mogła ci narysować sny, a w nich dom, drogę, drzwi
Na niebie błysnął biały nów - to księżyc pełni straż
Czy nie znałam cię w innym życiu już, kiedyż hen dawno tak?
 
Pieniądze nie kupią mnie, lecz oczu twych blask 
Wystarczy mi biały chleb, dopłyńmy do dna

Gdybym miała zgubić cię, gdyby tak wypadło
Nagle ptak by w locie zgasł, serce by umarło

Malinowy król malinowych róż...

Pieniądze nie kupią mnie, lecz oczu twych blask
Wystarczy mi biały chleb, dopłyńmy do dna

powrót do spisu

FC d g C F C d C
F C A dF C BC
 F C
 d g C
F C C4 C

F C d g C
F C d C
d F A d FC
F C d C

F C C4 C

F C A d F C B C F C d g C

F C C4 C

Kto może mi to dać

wyk. K. Kowalska
.
Za słaby, by można go odczuć
A rośnie w siłę, zabija spokój
I boje się, on zabiera wszystko mi
Wszystko, czym mogłam życ

Tak dawny, a tkwi gdzieś we mnie
Dławi oddech, przenika moje wnętrze
Ból jest dzisiaj mym kochankiem

Bo to on może zniszczyć wszystko
Lub wybaczyć
On niebem jest, on jest piekłem
Dlatego daję, by zabrać dużo więcej
Oto gra, której posmak czuję ja, nigdy ty

Kto mnie podtrzyma, gdy zabraknie sił?
Kto poda rękę w zamian nie chcąc nic?
Kto powie mi gdzie mam iść dale-ej?
Kto może mi to dać?
Kto dotknie mnie choć chwilę---ę?
Kto może mi to dać

powrót do spisu


e C G H7 e C H7 H7 x2
e C
G H7
e C H7
H7 e

C
G H7
e C H7 e

C e
C e
e C
G H7
 e C H7

 e C
G H7
e C H7 e
C e C G H7
e C H7 e
C e C e

Ogrodu serce

W moim ogrodzie gdzie czas leniwy
Powolną strugą płynął wytrwale
W moim ogrodzie, gdzie jeszcze nigdy
Tak dawno słów przyjaznych parę

W moim ogrodzie gdzie smutek gości
Gdzie gorzki dni i gorzkie noce
W moim ogrodzie, gdzie samotności
Nikt nie rozjaśniał, gdzie nigdy dosyć

W moim ogrodzie gdzie długa zima
Zmroziła wszystkie ciepłe uczucia
W moim ogrodzie, gdzie strumień źródła
Zastygł w bezruchu a czas umyka

Aż pewnej nocy puściły lody
Ogrodu serce mocniej zabiło
Przyszłaś nabrałaś źródlanej wody
I napoiłaś a wszystko ożyło

Byłaś tak śliczna niczym poranek
Niczym wiosenny kwiat jabłoni
I nie zapomnę nigdy tej chwili
Gdy dłoń dotknęła twojej dłoni

I nie zapomnę tych chwil radosnych
Kiedy nie mogąc wydobyć słowa
Z zapartym tchem patrzyłem ci w oczy
Tak trwała nasza bez słów rozmowa

Ja twoje włosy dotykałem ukradkiem
Gdy zamyślona z pochyloną głową
Byłaś mi jak prześliczna nimfa
Co się przegląda nad tafli wodą

I choć tak blisko byłaś przy mnie
Choć twoje oczy śmiały się do mnie
Doprawdy niczego nie jestem pewien
Co czułaś wtedy, czy wart jestem wspomnień

powrót do spisu

g d a e


g d g a e a

Kochać inaczej

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
Można kochać tak lekko, można kochać bez granic
Kochać, żeby zawsze i wszędzie być razem
Wierzyć, że jest dobrze, gdy jesteśmy sami

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
Kiedy jesteś daleko kochasz przecież inaczej
A kiedy pragniesz tak mocno, żebyś nie żałował
Kiedy jesteś daleko możesz wszystko stracić

                  A kiedy przyjdzie na ciebie czas
                  A przyjdzie czas na ciebie
                  Porwie cię wtedy wysoko tak
                  Do góry cię uniesie
                  A kiedy przyjdzie na ciebie czas
                  A przyjdzie czas na ciebie
                  Porwie cię wtedy do góry tak
                  Wysoko cię uniesie
                  Lecz nagle możesz zacząć spadać w dół
                  To już nie to samo

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
Trzeba stale uważać, żeby kogoś nie zranić
Nie tak łatwo jest kochać, nie tak łatwo być razem
Kiedy wszystko najlepsze dawno już za nami

powrót do spisu

h E h a D a









D A D C G F
G F






h E a D
h E h E a D a D

Marchewkowe pole

Marchewkowe
Pole rośnie wokół mnie
W marchewkowym
Polu jak warzywo tkwię
Głową na dół
Zakopany niczym struś
Chcesz mnie spotkać
Głowę obok w ziemię włóż

Wszystko się może zdarzyć x2

Marchewkowe
O ogrodzie miewam sny
W marchewkowym
Stanie jest najlepiej mi
Rosnę sobie
Dołem głowa górą nać
Kto mi powie
Co się jeszcze może stać

Wszystko się może zdarzyć...

powrót do spisu

 D
A2 F G5







D A G F

Wyznanie

muz. D.Howorus, K.Kowalska
a a a a F G a a a a a F G a a a a

Mogę wszystko ci dać
Wszystko, czego ci brak
By przy tobie znów być
Tak blisko znów
Powiedz tylko, że chcesz
Nie odrzucaj dziś mnie
Nawet gdy dotyk mój sprawia ból
Tylko ból

Jeśli wierzysz dziś, że możesz zmienić to
Jeśli sprawisz, że ja też zapragnę cię

Dzisiaj zobaczysz mnie
Taką, jak widzieć chcesz
Dzisiaj siłę ci dam I uwierzysz, że
Pójdę, gdzie zechcesz mnie
Zobaczyć i mieć
Nawet, gdy dotyk twój sprawi mi ból
Tylko ból

Jeśli wierzysz dziś, że możesz zmienić to
Jeśli sprawisz, że ja też zapragnę cię--ę
Wiem, że wtedy oddałabym wszystko
Gdybyś tylko pragnął mnie---e

Pozwól być blisko tak
Tak byś poczuł miłość mą
Chcę byś żył tym, co ja
Chcę ci ofiarować to
Teraz wiem, jak bardzo cię chcę
I czuję to tak
I chcę, żebyś poczuł i pragnął jak ja
Nie pozwól mi odejść gdy bardzo
Tak bardzo cię chcę-ę

a F G a a a a a a F G a a a a

Jeśli wierzysz dziś, że możesz zmienić to
Jeśli sprawisz, że ja też zapragnę cię-ę
Za tę chwilę oddałabym wszystko
Gdybyś tylko pragnął mnie-e

powrót do spisu




a
a
F G
a
a
a
F G a
a

C G a
A C D a









C G a
C D a C
G a
a C D a

C G
G F
F G
G F
F G
G
F
G
a



C G a
a C D a C
G a
C D a F G a

Jak rzecz

wyk. K. Kowalska

Poprzez palce moich rąk widzę, że
Wszystko się wymyka i traci sens
Poprzez palce moich rąk plyną dni
Nie wiem nawet ile już.
W słodkim winie
Topie łzy, gaszę wolno słoność i----ich

A może to mój błą--ąd
Że żyję wśród pustych ścian
O-o, a oto co mi daje świat
Tak życ nie zechciał by nikt

           Bo nie mam nic, czego ty nie możesz mieć
           Nie mam nic, bo nie pragnę wiecej
           Niż mi dawać chcesz
           Nie mam nic i dlatego rzucasz mnie
           Ciskasz mnie w kąt ooo jak starą rzecz
           Gdy przestaje cieszyc cię

G a a D D a a D D a a D D a a

A może to twój błą--ąd
Odchodzisz zimno mi tak
O-o, a oto co mi dałeś Ty
Tak żyć nie zechciałby nikt

           Bo nie mam nic, czego ty nie możesz mieć
           Nie mam nic, bo nie pragnę wiecej
           Niż mi dawać chcesz
           Nie mam nic i dlatego rzucasz mnie
           Ciskasz mnie w kąt ooo jak starą rzecz
           Gdy przestaję cieszyć cię

Bo nie mam nic, czego ty nie możesz mieć
Nie nie nie nie mam nic, bo nie pragnę więcej
Niż mi dawać chcesz
Nie mam nic, więc dlatego rzucasz mnie
Ciskasz mnie w kąt ooo jak starą rze---ecz

          Bo nie mam nic, czego ty nie możesz mieć
          Nie, nie, nie, nie mam nic, bo nie pragnę więcej
          Niż mi dawać chcesz
          Nie mam nic i dlatego rzucasz mnie------

powrót do spisu


a a D
a D
a D
a D

a F
G a a D D a a D

D a a D
D a
D F G
G C

G a E
C G F
G C
G a E
F G




D D a a D
D a
D F F G
G C






G C

G a E
C G F
F C
G a E
F F G G C

G a E
C G F
F C
e G a E F F G G C

Tolerancja

sł i muz. S. Sojka

Dlaczego nie mówimy o tym, co nas boli otwarcie 
Budować ściany wokół siebie - marna sztuka
Wrażliwe słowo, czuły dotyk wystarczy
Czasami tylko tego pragnę, tego szukam

                Na miły Bóg, życie nie po to tylko jest, by brać
                Życie nie po to, by bezczynnie trwać
                I aby żyć siebie samego trzeba dać

Problemy moje, twoje, nasze, boje, polityka
A przecież każdy włos jak nasze lata policzony
Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień, niech rzuci Daleko raj, gdy na człowieka się zamyka

                Na miły Bóg...

powrót do spisu


D A G A
D A
A D
D A
D G A D A D

A D G A
D G A
D G A

Piosenka Księżycowa

Varius Manx

Śpisz pięknie tak, po kątach cisza gra
Szkoda słów, resztę dopowie księżyc
Śpisz, staram się oddychać szeptem
Pościel jeszcze pachnie ogniem naszych ciał

        Kiedyś znajdę dla nas dom, z wielkim oknem na świat 
        Znowu zaczniesz ufać mi, nie pozwolę ci się bać 
        Kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart 
        Znowu będziesz ufać mi... teraz śpij... 

Wiem, dobrze wiem - potrafię ranić tak jak nikt
Przykro mi.
Nie wiem co robić, gdy płaczesz
Już nie śmiejesz się jak kiedyś, wszystko jest inaczej
Kolejny raz proszę cię o ostatnią szansę

       Kiedyś znajdę dla nas dom, z wielkim oknem na świat
       Znowu zaczniesz ufać mi, nie pozwolę ci się bać
       Kiedyś wszystkie czarne dni obrócimy w dobry żart
       Znowu będziesz ufać mi... teraz śpij...

powrót do spisu


A C7+ F7+ e
a C7+ F7+ G
d F e
a C7+ F7+
G d/F e a

d e F G d
e F G d
e F G d
e F G4 a A C7+ F7+ e

Pocałuj noc

Varius Manx

Przez palce zwykłych dni
Oglądasz świat
W pośpiechu gubiąc sny
Twój śmiech zawstydza cię
Więc wolisz nie śmiać się
Niż chwilę śmiesznym być

               Spróbuj choć raz
               Odsłonić twarz
               I spojrzeć prosto w słońce
               Zachwycić się
               Po prostu tak
               I wzruszyć jak najmocniej 

         Nie bój się bać
         Gdy chcesz to płacz
         Idź szukać wiatru w polu
         Pocałuj noc
         W najwyższą z gwiazd
         Zapomnij się i tańcz

Zakładasz szary płaszcz
Łatwo wtapiasz się
W upiornie trzeźwy świt
Obmyślasz każdy gest
Na wypadek by
Nikt nie odkrył kim
Naprawdę jesteś!

powrót do spisu



G D e
C e
C h




G
D
C e D
G
D
C e D

G
D
C e D
G
D
C D... G

Bryka

Kopyto za kopytem
Stary koń ciągnie brykę
A na bryce siedzę ja
Melodyjkę tak gram:

               O jak dobrze mi
               Że nie muszę dzisiaj pieszo iść

Kopyto za kopytem
Wiatr popycha starą brykę
I choć głos ochrypły mam
Razem ze mną śpiewa tak:

               O jak dobrze...

Kopyto za kopytem
Krzywe koło chwieje brykę
W kłębach kurzu bryka ta
Melodyjkę dalej gra

powrót do spisu

G C D G

Zanim zrozumiesz

Varius Manx

Zanim powiesz jej, że to był ostatni raz
Zanim dzień spłoszy srebrnego ptaka nocy
Rozkołysz, rozkołysz, rozkołysz jeszcze raz

Zanim ukradniesz jej ostatni kolor ze snu
Zanim, gdy na chwile zamknie oczy - znikniesz 
Zabierz jej, zabierz jej, zabierz jej z ręki nóż

                     Ona ma siłę
                     Nie wiesz jak wielką
                     Będzie spadać długo
                     Potem wstanie... lekko

Zanim zrozumiesz jak
Bardzo kochałeś ją
Zanim pobiegniesz kupić czerwone wino
Ona zapomni, zapomni już świat twych rąk

Zanim będziesz próbował
Odkupić ją za słowa
Zobaczysz jak na drugim brzegu rzeki
Spokojnie, spokojnie, spokojnie stoi z nim

                     Ona ma siłę
                     Nie wiesz jak wielką
                     Umierała długo
                     Teraz rodzi się... lekko x2 ... nie dla ciebie

powrót do spisu



e D a e D a d C g d G c
e D a d C g
C e D a B d C g

e D a e D a d C g d C g
e D a d C g
C e D a

 G a e D F g d C

















d C g

Ballada listopadowa

Marek Pampuch

 
Jeden papieros za drugim
Za oknem znowu deszcz pada 
Ten wieczór taki przydługi
Nie ma do kogo zagadać

               Bębnią o szyby krople sarabandą markotną
               A u mnie jak to jesienią - gości w sercu samotność

Jeden papieros...

              Wiatr dyrygent i muzyk - snów symfonię układa
              A mnie jesień się dłuży, łka gdzieś w duszy ballada

Jeden papieros...

             Czekam, aż którejś nocy mróz pomaluje okno
             Śnieg smutki zauroczy ... może odejdzie samotność
             wraz z jesienią

powrót do spisu



C G C G
C e
F G
C e
F G

E A D G
 E7 a BA7










d

Ballada o róży

wiersz J.Koprowskiego, muz J.Reiser

Raz w przezroczysty dzień słoneczny
Jakiś nieboszczyk, czy przechodzień
Ubrany czarno, niedorzeczny
W kwitnącym znalazł się ogrodzie

                Przepłoszył dłonią ptasie śpiewy
                Zatoczył się od mocnych woni
                A kiedy róży ujrzał krzewy
                Bardzo głęboko się ukłonił

Patrzył i oto od spojrzenia
Gałązka pękiem strun zadrżała
I w ciszy liściastego cienia
Pąsowo nagle popatrzała

                Dwa pąki dwojga piersi strzegły
                Uśmiech jak róża się rozwinął
                Wargi gorącą krwią nabiegły
                I rosę z płatków spił jak wino

Drapieżnie bronią kolce dzikie
Rozchylił wargi drżącej róży
I szorstkim liściem czy językiem
W mięsistość chłonnie się zanurzył

                Trwało to dłużej od westchnienia
                A potem umknął niby złodziej
                Zginął jak plama w światłocieniach
                Dziwny nieboszczyk czy przechodzień

powrót do spisu



C a C a
d G d G



C G
a e
F C
G C

Kocham Cię

Jeśli kogoś kochasz jeśli wiesz
Czym jest miłość, jaki jest jej sens
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz
Mów do mnie szeptem

Co dalej jest / 2X

Jeśli się nie boisz mówić "nie"
Jeśli się nie boisz mówić "nie"
Jeśli wszechświat to wszystko
Powiedz może wiesz

Jeśli zawsze znasz odpowiedź, jeśli wiesz
Czym jest miłość, jaki jest jej sens
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz
Mów do mnie czule, mów do mnie jeszcze
Prawda jest prosta: Kocham cię

powrót do spisu

 E H* / A*














fis gis / cis
fis H / E

Nie chodź tam

sł, muz. J.Reiser

Tak smutno patrzysz przez otwarte okno
Już się latarnie w mieście zapalają
I nic nie mówisz, patrzysz tylko w dół
Nie chodź tam, gdzie uliczny, obcy tłum

Usiądź tu obok mnie w fotelu, słonecznikowe pestki gryź
A ja piosenkę ci zanucę tę, którą słuchać chciałabyś

Nie zrzucaj z biurka kałamarza
Nie zrywaj z kalendarza dni
Jeśli nie lubisz tej piosenki
Inną, ładniejszą zagram ci

Zasnęło słońce gdzieś za antenami
Wyłażą koty z piwnic i śmietników
Zadzwonił tramwaj - już ostatni kurs
Nie chodź tam, puste place, zniknął tłum

A kiedy przyjdziesz do mnie znów pojutrze
Popatrzysz smutno przez okno otwarte
Wsłuchasz się w miasta przedwieczorny szum
Powiem ci: Nie chodź tam, gdzie obcy tłum

Usiądź tu obok mnie w fotelu...

Może kałamarz strącisz z biurka
Lub z kalendarza zerwiesz dzień
Może już lubisz te piosenkę
A może nawet lubisz mnie

powrót do spisu



a e7
F7+ C
a F7+ F D7
a F G C F G C F

G C F E a F
G C

Wielki Wóz

"Browar Żywiec"

Noce ciemne, świerkowe, nam spadają na głowy
Gdy idziemy zmierzchami, ociemniali blaskiem dnia 
Księżycowa latarnia nieba mroki rozgarnia
Płoną gwiezdne latarki, żeby jaśniej było nam

             Wędrujemy cygańskim obozem
             Nocujemy w gwieździstej grozie
             Dzisiaj pod Wielkim Wozem
             Jutro na Wielkim Wozie
             Wielki Wóz z Małym Wozem
             Jadą po Mlecznej Drodze
             Który dziś nas będzie wiózł:
             Mały Wóz czy Wielki Wóz?

Szczyty gór kryje całun, rzeki mgły rozsnuwaja
Gdy idziemy zmierzchami, ociemniali blaskiem dnia
Zorza karmin wypala, jaśnieć gwiazdom pozwala
Płoną gwiezdne latarki, żeby jaśniej było nam

            Wędrujemy cygańskim obozem...

Ciepły dotyk twej dłoni chłód wieczorny przegoni
Gdy idziemy zmierzchami, ociemniali blaskiem dnia
Ścieżka wije się kręta, szlak na drzewach pamięta
Płoną gwiezdne latarki, żeby jaśniej było nam

            Wędrujemy cygańskim obozem...

powrót do spisu



B F C E7 a
F E7 a F C G



G F C 
D G
F C a
d G
F C
G C
F C G
F G C

Dolina o długich cieniach

wyk. SDM
.a.D.G.e.a.H7.e.e./*2

Kiedy przybyłem do tej doliny, .
Dzień miał się ku zachodowi. .
I można było słońca blask łagodny / .
Nareszcie znosić bez mrużenia powiek. /*2 .

          Dolina zaś leżała w długich cieniach .
          Między górami sinoniebieskimi; .
          Cicho i spokojnie - / .
          Tu było dawno po wojnie. /*2 .

Głowa mi też ciążyła,
Byłem zmęczony długą znojną drogą,
Wszystkiego miałem dosyć i w myślach /
Widziałem wreszcie tu gościnę błogą. /*2

          Dolina ta leżała w długich cieniach...

Długo myślałem: w dół nie poleciałem.
Żalu do siebie nie mam.
Już słońce zaszło, a ja dalej stałem, /
I stamtąd właśnie tu zaszedłem śpiewać! /*2

         Dolina śmierci leży w długich cieniach
         Między górami sinoniebieskimi...

powrót do spisu




e.D0.
G.D.
C.G.
H7.e.

C.G.
H7.e.
C.
G.H7.e.

Czy warto

wyk. SDM

Ta riri dam... .

Zwalić by można się z nóg .
Co rusz, .
Co krok.
Co noc, .
To szloch
I rozpacz. .

               Ale czy warto? .
               Może nie warto? .
               Chyba nie warto... .
               Raczej nie warto. .
               Nie, nie - nie, nie warto. .
               Nie, nie - nie, nie warto. .

Ta riri dam... .

Zginąć by można jak nic:
Do żył Jest nóż.
Lub w dół
Na bruk
Z wysoka.

               Ale czy warto? ...

Jechać by można do miast
Lub w las,
Na błoń.
Na koń
I goń
Nieboskłon.

               Ale czy warto? ..

powrót do spisu



E.H7.A.H7./*2 .H7.

E.H7.
A.
fis.

E.
E.

A.
H7.
A.
H7.
A.E.
fis.E.E.

E.H7.A.H7./*2 .H7.
 

Gdzie ta keja?

Gdyby ktoś przyszedł i powiedział stary czy masz czas .
Potrzebuje do załogi jakąś nowa twarz .
Amazonka, Wielka rafa, oceany trzy .
Rejs na całość rok, dwa lata - to powiedziałbym .

                  Gdzie ta keja, przy niej ten jacht .
                  Gdzie ta koja wymarzona w snach .
                  Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat .
                  Gdzie ta brama na szeroki świat. .
                  Gdzie ta keja, przy niej ten jacht
                  Gdzie ta koja wymarzona w snach
                  W każdej chwili płynę w taki rejs
                  Tylko gdzie to jest, gdzie to jest?

Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam
Biorę wór na plecy i prościutko gnam.

                 Gdzie ta keja, przy niej ten jacht...

Przeszły lata zapyziałe, rzęsa zarósł staw
A na przystani czółno stało - kolorowy paw
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step
Lecz dalej marzy o załodze ten samotny łeb.

                Gdzie ta keja, przy niej ten jacht...

powrót do spisu

e.e.D.e.
G.G.D7.G.
G7.E7.aE.a
e.e.H7.e.

e.D.e.e.
G.D.G.G7.
d.E7.aE.a.
e.H7.e.e.

Koncert

wyk. SDM

W kołnierz wtulam twarz .
Chowam się przed miastem .
Jego cienie żłobią w mojej twarzy wąwóz .
Trzeszczy jak ułamek szkła .
Mój codzienny niepokój .
Jak wydostać się z cienia, może wtedy .

Gdyby koncert grać ten na trąbki i skrzypce / .
Tak by dźwięki ułożyły się w wiersz / .
Gdyby łyżką światła rozweselić to wszystko /*2 .
Żeby we mnie zaśpiewało coś też / .
Żeby we mnie zaśpiewało coś też .

Rośnie we mnie mgła
Jak ze studzien stu
 Nie wiem ilu trzeba ksiąg by ją rozwiać
Jedno wiem - że muszę biec
Póki sił mi wystarczy
Póki tylko ta nuta - mam ją w sobie

Będę koncert grać ten na trąbki i skrzypce /
Tak by dźwięki ułożyły się w wiersz /
Będę łyżką światła rozweselać to wszystko /*2
Żeby w tobie zaśpiewało coś też /
Żeby w tobie zaśpiewało coś też

(w innej - łatwiejszej tonacji : wstęp: .E7.a.E7.a.a.
zwrotka:.E7.a. .E7.a. .F.C.E7.E7. .F.C. .d.a. .F.C.E7.E7.
refren: .F.C. .F.C. .F.C. .E7.a. .E7.a.a.)

powrót do spisu


D7.g.D7.g.g.
D7.g.
D7.g.
Dis.B.D7.D7.
Dis.B.
c.g.
Dis.B.D7.D7.

Dis.B.
Dis.B.
Dis.B.
D7.g.
D7.g.g.

Kolęda

Kolęda żeglarzy sł. Monika Adamiecka,
muz. org. Kogoto - Shanties & Folk Music
wyk. A. Krzysztoń

Nim z drzewka szpilki spadną .
Jemiołę wieszam tam .
Gdzie się zazwyczaj kładłeś spać .

Opada ołów na dno .
Zdjęcie Twe nad stołem .
Z Twojej kromki chleba .
Rano ptakom rzucę garść .
Za ciebie świeczkę zgaszę .
Jabłko w krzyż rozkroję .
Na niebie wzejdzie gwiazda gwiazd .
Gwiazda gwiazd .

Twój obok naszych
Na paczce imię Twe .
Odczytam cicho, a więc jesteś pośród nas ..

Za oknem dźwięk dzwoneczków .
Śnieg sypie biało .
Na sianku śpi w skrzyneczce dzieciątko małe .

Oczy zamknęło sennie, nucimy mu kolędę .
Śpij Jezuniu śpij .

Słoninka dla sikorek .
Na stole tort i mak .
Od jutra coraz krótsza noc, krótsza noc .

Mróz cukru sypnął worek .
Pajacyk w stroju z łat .
I jedno krzesło puste wciąż .
I jedno krzesło, jedno krzesło puste wciąż .
 I jedno krzesło, jedno krzesło puste wciąż .

 (a capella)

Pam, pam/*4
Błysnęła pierwsza skra tej świętej nocy
Rozbłyśnie mnóstwo ich nim wstanie dzień
Na niebie rodzi się w złotym warkoczu
Najcudowniejsza z gwiazd, umiera cień

Ku jasnej gwieździe tej wiedzie nasz kurs
Wydętych żagli biel rozdmucha wiatr
Nowinę dziwną gra spieniony nurt
Na ziemię wstąpił Bóg, oszalał świat

W kręgu życzeń rozświetlonych skrą nadziei
Że się spełnią jak proroczy znak
Dziś żeglarzom co na morze popłynęli
Niechaj sprzyja jak najlepszy wiatr

W kręgu życzeń, które z wszystkich są najszczersze
A tu każde ma niezwykłą moc
Dziś żeglarzom co na morze popłynęli
Niechaj Bóg da szczęście w taką noc

powrót do spisu




fis.fis.fis.fis.h.h.h.h./*2 .fis.
fis.fis.h.h.
h.h.fis.fis.
fis.fis.Cis.Cis.

fis.fis.h.h.
h.h.fis.fis.
fis.A.
fis.fis.Cis.Cis. .fis.fis.h.h./*4
fis.fis.fis.fis.h.h.
fis.fis.fis.fis.A.A.
fis.fis.fis.h.h.
fis.fis.Cis.Cis.

fis.fis.fis.h.h.
fis.fis.A.A.
fis.fis.h.h.fis.fis.Cis.Cis

h.h.h.h.
fis.fis.fis.fis.
E.E.E.E.fis.fis.fis.fis.

h.h.fis.fis.
h.h.h.h.Cis.Cis.Cis.Cis.

fis.fis.h.h.
h.h.fis.fis.
fis.fis.Cis.Cis.Cis.Cis

fis.fis.h.h.
h.h.fis.fis.
h.h.fis.fis.fis.fis.fis.
fis.fis.E.E.fis.fis.fis.fis.
fis.fis.E.E.fis.fis.fis.fis.

Jaka cenę

wyk. SDM

ilu ludzi nasz świat uniesie                                      
aby wciąż jeszcze mógł się kręcić                   
ilu trzeba dzisiaj poetów                                 
by choć wiersz pozostał w pamięci                

jak nazwać co jeszcze nie nazwane                              
i co jeszcze może czekać człowieka                               
jaką tajemnicę dźwiga każdy kamień                 
że nie wie o niej nawet rzeka

na, na, na...       
czy po to tutaj tylko jesteśmy
by przed nocą bardziej się zmęczyć
czy liść z Twego wielkiego drzewa
jest zaledwie kaprysem gałęzi

zostawiłeś nam ślady swych stóp
na nieba niebieskiej korze
tak mało ich i tak bardzo wiele
bo przecież Ty wszystko możesz

na, na, na...

jaką cenę trzeba zapłacić
za to ziemskie ciche przebywanie
jakie skrzypce trzeba usłyszeć
aby wiedzieć co jeszcze jest grane

ile śliwek rozebrać do pestki
aby poznać ten śliwkowy błękit
ile spotkać kamieni nad rzeką
by się zbudzić jeszcze poetą

na, na, na...

z której strony czekać na sen
i gdzie sny chować na dzień
ile musi dojrzeć poziomek
aby lato miało swój koniec

jak opisać porannego wróbla
który w szare piórka się ubrał
jak podejść koło po kamieniu w
wodzie
jak
z tym dziwnym światem być w zgodzie         

powrót do spisu



h.h.
AA4.AA9.
cis.cis
.fis.fis

a.a.
G.G.
h.h.
AA4.A7.

h.h.AA4.AA9.G.G.FisG.Fis
































h.h.AA4.AA9.G.G.FisG.FisG.FisG.FisG.

Imperatyw

wyk. SDM

Będziemy szli nieprzerwanie .
W ulewie, skwarze, huraganie .
Przez chwiejne mosty, grząskie bagna .
Chaszcze, pustynie i mokradła .

Będziemy szli przez zamiecie .
Przez grudnie, marce, czerwce, sierpnie .
Upalne lata, mroźne zimy .
Będziemy szli - nie zawrócimy .

           Z wiarą w następny zakręt drogi / .
              Co znów okaże się nie ten / .
              W tajne przymierze z Panem Bogiem /*2 .
              W naszego trudu jakiś sens / .

Aaaaa... .

Będziemy szli bez wytchnienia
Upadający ze zmęczenia
Bez gromkich fanfar i okrzyków
Bez pozy dumnych wojowników

Będziemy szli - wbrew logice
Powolnym marszem całe życie
Będziemy mówić, że już dosyć
I dalej dalej dalej kroczyć

            Z wiarą w następny zakręt drogi...

powrót do spisu


e....
e.C.
aC.H7.
GC.G.
aG.H7.

ea.e.
Ca.CH7.
C.e.
a.H7.

CG.H7.
GC.DD4.
Ga.H7.
C.C.

e.C.e.C.e.C.e.C.

Majka

wyk. SDM

Gdy jestem sam, myślami biegnę .
Do mej najdroższej, jak rzeka wiernej

Majka, nie jestem Ciebie wart .
Majka, zmieniłbym dla Ciebie cały świat

Choć dni mijają i czas ucieka
Ty jesteś wierna, wierna jak rzeka

Majka, nie jestem Ciebie wart...

Byłaś mą gwiazdą, byłaś mą wiosną
Sennym marzeniem, myślą radosną

Majka, nie jestem Ciebie wart...

Oddałbym wszystko, bo jesteś inna
Za jeden uśmiech, jedno spojrzenie

Majka, nie jestem Ciebie wart...

powrót do spisu



G.e.C.D.


G.e.C.D.G.e.C.D.

Hiszpańskie dziewczyny

Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny, .
Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów, .
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, .
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów. .

              I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, / .
              W noc ciemną i złą nam będzie się śnił. / .
              Leniwie popłyną znów rejsu godziny, /*2 .
              Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. / .

Niedługo ujrzymy znów w dali Cap Diamond
I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz,
I statki stojące na redzie przed Plymouth,
Klarować kotwice najwyższy czas już.

              I smak waszych ust...

A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight.
I znów stara łajba potoczy się ciężko
Przez fale w kierunku na Beachie Fairlie Land.

              I smak waszych ust...

Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach South Foreland Light.

             I smak waszych ust...

powrót do spisu